Haiku

Friday, July 17, 2009

Palce poplamione ciastem

Potem farbami
Tworzę

Fingers stained with a dough
Then with paints
I'm creating


Zaczęłam haiku, które wczoraj przyszło mi do głowy, kiedy myłam ręce po malowaniu, żeby nadać wyrośniętemu ciastu kształt bułeczek. W kompletnie zagraconej pracowni udało mi się rozłożyć połowę stołu i maluję. Na początek małe formaty ale duże płótna już czekają (i pomysły na nie ^^). Na razie przyznam się tylko, że jedna z prac będzie niespodzianką dla pewnej osoby, druga to inspiracja dla mnie samej, a trzecia - ha! To będzie rozdawajka, jak tylko ją skończę, to będzie można ją ode mnie dostać. *^v^* Ale o tym później, jak już będzie gotowa.
I started with a haiku that came to my mind yesterday when I was washing my hands after painting, because I wanted to form the dough into the bread rolls to bake them. In my totally overstuffed studio I managed to unfold one half of my working table and I'm painting. Small formats at the moment but bigger canvases are waiting (and the ideas for them ^^). For now I can only say that one is a gift for somebody, one is my inspiration and one - well, it's going to be a giveaway for you! *^v^* But I'll show it to your first when it's finished.


Żeby w ogóle coś zdziałać, zmuszam się do małych kroczków, więc rano rozłożyłam malowanie i tak trochę popaćkam farbą albo klejem, potem idę do komputera albo do kuchni, potem znowu na chwilę wracam do pracowni. Nie umiem pracować jednym ciągiem, ciągle coś mnie rozprasza, a tak jest łatwiej, szczególnie, kiedy mogę zostawić malowanie na stole i nie muszę się martwić, że trzeba wszystko posprzątać o jakiejś godzinie.
In order to achieve anything I make myself do small steps, one at a time, so in the morning I set up my working space in the studio, and I keep painting a bit, then I go to work on a computer or cook something, then go back to the studio. I ma not able to work at one long go, I got easily distracted and it's easier this way, especially when I can leave my working space untouched and don't have to clean the table at a specific time.


Jestem Wam winna update co do wyposażenia naszego mieszkania - przybyła nam wreszcie roleta na oknie w kuchni, dzięki czemu po 18:00 mogę nadal tam przebywać i przygotowywać nam kolację bez totalnego oślepienia. *^v^*
I owe you an update about my flat - we finally have a blind on the kitchen window, thanks to that I can work in the kitchen after 6 pm without being totally blinded. *^v^*


Pamiętacie może zioła, które kiedyś miałam na oknie w starym mieszkaniu? Trzy z czterech tego nie przeżyło..., ale szałwia się utrzymała i teraz ładnie odbiła (już się szykuję na chłodniejsze dni, na zupę cebulową z szałwią! ^^), obok niej dzielnie rośnie chudziutki rozmaryn, dalej mięta (Mojito! *^v^*) i bazylia.
Do you remember the herbs I kept in my old flat? Well, three out of four didn't make it for long... but the sage survived and now it's growing very well (I'm waiting for the chilly days of Autumn and the onion and sage soup! ^^), next to it there is a thin rosemary, then mentha (Mojito! *^v^*) and basil.

Mamy również szafki w łazience! Nasz łazienka jest jak widać tak malutka, że aż miałam nie lada kłopot, żeby zrobić sensowne zdjęcie... ^^
Poprzez Allegro znaleźliśmy firmę w Częstochowie, która zrobiła nam szafki na wymiar i wraz z umywalką i wysyłką kurierem zapłaciliśmy BARDZO rozsądną cenę. Może nie jest to Villeroy&Bosch, ale jakość jest przyzwoita.
We also have the bathroom cupboards! Our bathroom is so small that I had some problems with taking a good picture... ^^
We found an online company from another city, and they made the cupboards according to our measurements, which together with the washbasin and the shipment by a courier gave us a VERY reasonable price. It may not be a Villeroy&Bosch, but still it's quite a satisfying quality.


Kath namalowała właśnie obraz do swojego salonu, a ja jakiś czas temu wyjęłam z opakowania mój ostatni "Tajemniczy Ogród" i oparłam go na boku na kaloryferze w pokoju dziennym. Jest niebiesko-zielonkawy i byłam przekonana, że zupełnie nie będzie pasował w naszych czerwono-czarno-stalowych wnętrzach, ale jakoś stoi sobie już dwa tygodnie i wtopił się w otoczenie. ~^^~ Docelowo chciałabym go powiesić nad telewizorem.
Kath has just created a paiting for her living room and some time ago I unpacked my latest "Mysterious Garden" work and placed in on the side on the radiator in my living area. It's in blue and greenish shades so I thought it wouldn't fit in our red-black-steel interior but it's been there for over two weeks now and it somehow melted with the rest of the room. ~^^~ I'd like to have it above the tv one day.


***

A dzisiaj upiekłam drożdżowe jagodzianki, a raczej... Jagodziany - Pudziany! *^v^* W przepisie napisano: podzielić ciasto na 16 części, a co zrobiła mądra Joasia? Uznała, że jakieś małe będą, jak się podzieli na 16, więc podzieliła na 8, a one złośliwie urosły przed pieczeniem! ~^^~
And today I bake the supersized Blueberry Buns! The recipe said: divide the dough into 16 parts, and what did I do? I decided that the buns would be too small when I cut the dough into 16 parts, so I cut it into 8 parts, and they grew before I baked them, how rude of them! ~^^~


Przepis pochodzi z tej strony. Tuż po zrumienieniu (po ok. 5 minutach) przykryłam je folią aluminiową, żeby się nie spaliły, piekłam na ustawieniu górna i dolna grzałka.
Recipe comes from this site. I covered the buns with the alu foil just after they caught the brown colour (after about 5 minutes), so they wouldn't burn.

***

Dziękuję za komplementy do bolerka i zielonego koloru, właśnie chciałam napisać że chwilowo robię sobie przerwę z zielonym, ale spojrzałam na robótkę obok mnie na kanapie, i... jest zielona, ciemnozielona wprawdzie, ale jednak. ~^^~ W oczekiwaniu na próbkę rudej Camilli na Joy zaczęłam Daisy, z malachitowej Sonaty, chociaż nie dokładnie według wzoru, bo po swojemu, od góry. Jak wyjdzie, zobaczymy.
Thank you for the compliments on my bolero and green yarn, I wanted to write that I'm having a break from the greens but I looked at my current project nezt to me on the sofa and... it's green again, dark green, but still. ~^^~ While I'm waiting for the sample of orange cotton for Joy I've started Daisy from the malachite Sonata, not exactly according to the pattern because I'm knitting it top down.

Matyldo, rozważę Twoją propozycję, ale muszę przyznać, że jestem wyjątkowo niezdycyplinowana jeśli chodzi o robótki, czasami dziergam jak szalona, a czasami odkładam druty na dłuższy czas, więc nie wiem, czy byłabym dobrym wykonawcą na zamówienie. ^^

Antosiu, ja właśnie robię takie ciasto bez jajka, zaparzana wrzątkiem mąka, potem nieco zimnej wody i szczypta soli.

Read more...

Life goes on

Thursday, July 16, 2009

Trudno mi wyrazić, jak cenne są dla mnie Wasze komentarze, za wszystkie bardzo dziękuję, czuję, że nie jestem sama na tym okropnym świecie. Chciałabym, żeby już była jesień, już mi się to lato przejadło, już mi wystarczająco dokopało.
It's difficult for me to express how much I apreciate all your comments, thank you very much, I can feel I'm not alone in this miserable world. I'd like Autumn to be here already, I'm fed up with Summer, it kicked my butt enough already.


Spróbujmy prowadzić tego bloga, jakby życie toczyło się dalej (bo przecież się toczy!) i powróćmy do spraw rzeczywistych i namacalnych - pierogi.
Let us try to keep the blog as if life goes on (because it does!) and let's go back to some down to the ground things, like - dumplings.

No proszę, z Waszych komentarzy wynika, że jadamy pierogi! *^v^*
Najchętniej z kapustą i grzybami, z mięsem, ruskie, także uszka z grzybami i całą gamę pierogów na słodko: z jagodami, wiśniami, truskawkami, tartymi jabłkami, jedzone ze śmietaną i cukrem oraz np.: z białym serem na słodko polane sosem jagodowym.
Intrygujące są pierogi bardziej egzotyczne: z łososiem, włoskie (z kurczakiem i pieczarkami, w sosie śmietanowym) lub włoskie z jajkiem na miękko (wielka ciekawostka).
Pojawiały się też w komentarzach pierogi litewskie z kaszą gryczaną i serem, ze szpinakiem i z soczewicą, bardzo smaczne, natomiast absolutnym hitem są dla mnie pierogi zaproponowane przez
Martmade - z kapustą kiszona duszoną z cebulą, bo obydwa te składniki bardzo lubię. I muszę spróbować ruskich ze śmietaną, bo do tej pory jadałam je ze zrumienioną cebulką lub skwarkami, nigdy polewane śmietanką. Przypomniały mi się też pierogi z kaszanką - kupną kaszankę podsmaża się z cebulką, doprawia nieco i zawija w ciasto.
From your comments I can see that you eat dumplings! *^v^*
The most popular are with sauerkraut and mushrooms, with minced meat, Russian ones - with potatoes and cottage cheese, also small dumplings with meat and many sweet variations - with blueberries, cherries, strawberries, shredded apples, eaten with sugar and cream, and with sweet cottage cheese, with blueberry sauce poured over them.
There were some intriguing dumplings: with salmon, Italian with chicken and mushrooms in cream sauce or Italian with boiled egg.
You also mentioned Lithuanian dumplings with buckwheat groats and cheese, with spinach and lentils, very tasty, but for me the best proposal was made by Martmade - dumplings with sauerkraut and onions stewed together first, because I love both ingredients separately. I must try the Russian dumplings with cream, because I only ate them with fried onion. And one more variation came to my mind - dumplings with black pudding, you buy the black pudding, fry it with chopped onion and stuff in the dumpligs.

Istnieje również cała gama pierogów pieczonych, ale to zupełnie inna opowieść. Na smaczek znalazłam dziś na blogu Liski pierogi pieczone z nadzieniem z ziemniaków, fety i rozmarynu! ~^^~
There is also a whole range of baked dumplings, but that's another story. I found today the recipe for baked dumplings with potatoes, feta chees and rosemary stuffing on Liska's blog! ~^

***

Skończyłam bolerko według wzoru Textured Circle Shrug (Stefanie Japel). Dość łatwa konstrukcja, chociaż poprawiałam kołnierz - sprułam zakończony już brzeg i chyba 5 okrążeń (na karku bolerko było zdecydowanie za wysokie i brzydko się rolowało), i zakończyłam robótkę elastycznie, dzięki temu brzeg się nie ściąga po wywinięciu. Rozważam, czy nie dodać ryżowej plisy również na końcach rękawów, bo brzegi mocno się zwijają.
I finished the Textured Circle Shrug (Stefanie Japel). It's quite an easy knit although I had to alter the collar - I frogged the bind off and 5 rounds, because the neck part was too high and it looked ugly curled, and I made an elastic bind off, now the trim stays flat when flipped over. I've been also thinking about adding some seed stitch trim to the sleeves because they curl.



Włóczka to Hippy Wool (Ice Yarns), 400 g, druty 4 mm.
Yarn I used was Hippy Wool (Ice Yarns), 400 g, 4 mm needles.



Co dalej? Mam nowy pomysł. Chciałam zrobić Joy'a z białego Kashmiru, ale u Laury go nie ma i na razie nie będzie, natomiast zobaczyłam ostatnio wersję idealną - wydzierganą przez Nasti, to zestawienie rudego sweterka z zieloną bluzką jest boskie, ja też mam taką bluzkę więc muszę mieć takiego rudego Joy'a! *^v^*
I tu mam pytanie, która bawełniana włóczka (albo w mieszance) ma taki odcień rudości? Lauro, pomóż! Czy masz taki ciemno pomarańczowy rudy? Tylko nie za jasny, nie za czerwony.
What next? I have a new idea. I wanted to knit Kim H.'s Joy from white Kashmir, but Laura doesn't have it in her shop and won't have for some time, but lately I've seen Nasti's version, in foxy orange, which is just perfect combined with the green blouse underneath. I have such green top so I must have the dark orange Joy, too! *^v^* I'll be looking for a prefect yarn now.


Dodatkowo mam ochotę na sweterek, który niedawno zobaczyłam w filmie - spodobała mi się nie tyle forma, bo mój robiony byłby od góry bezszwowo, a kombinacja kolorystyczna. Zdjęcia pochodzą ze szwedzkiego filmu "Let the right one in" (to screenshot z odtwarzacza, dlatego taka kiepska jakość).
Additionally, I'd like to knit a cardigan that I saw lately in a movie. I liked not the shape (mine would be a top down seamless one), but the colours combination. Photos come from the Swedish "Let the right one in" (it's a screenshot hence the poor quality, but you get the idea).

Potrzebowałabym turkusowy morski seledyn, różowego łososia i złamaną biel. Proste, prawda? *^v^* Chyba nie dobiorę tych kolorów na oko z ekranu, będę potrzebowała próbki, ech...
I'd need turquoise sea teal, pink salmon and off white, easy-peasy, right? *^v^* I think I need to see the samples of the yarn first, I cannot buy it from the computer screen.

***

Yennefer, moi teściowie mieszkają w Przejmie Wysokiej, a wcześniej przez wiele lat jeździli do rodziny w Rajgrodzie, więc w tamtych okolicach bywam na Suwalszczyźnie. *^v^* Dzyndzałki z hreczką i pierogi z soczewicą jadłam pierwszy raz właśnie w knajpie tuż za Rajgrodem. Niech będą maksymalnie niedietetyczne, pierogi muszą być przede wszystkim smaczne, uwielbiam podsmażoną cebulkę i śmietanę! ~^^~

Jagienko, no widzisz, a robot sam siedział przez tydzień, trzeba było wcześniej dać znać... *^v^* Co do nalewek, z działki przywiozłam ponad 3 kilo wiśni na wiśniówkę! ^^

Justyno, jestem do dyspozycji w każdy dzień powszedni, ale wtedy pewnie jesteś w pracy, a w najbliższy weekend też akurat jestem dostępna, bo mąż pracuje, więc siedziałabym sama w domu do popołudnia. Jeśli masz czas w sobotę lub niedzielę przed południem, to a chęcią wyskoczę dokądś na lody/ciacho i herbatę, skrobnij mi maila. ~^^~

Herbatko, Muminkami rozjaśniłaś mój dzień! Chociaż ja akurat uwielbiam tę najbardziej ponurą część - "Dolina Muminków w listopadzie"... I ani mi się waż wstydzić się własnym szczęściem! Ja muszę czytać o szczęśliwych ludziach, żeby mi już do reszty nie odbiło. Postuluję o więcej zdjęć Twoich kotów na blogu! ^^

PJ, you haven't missed anything, I think many things just piled up and burst out all at once in my life, I just need a real break from it all, I guess...

Matyldo, włosy zapuszczam z całych sił od listopada, czyli od niechlubnej wizyty u fryzjera. ^^

Lori, thank you for visiting my blog and your kind words, that's so true - the cats own us, not the other way around.

***

I na koniec - obserwuję sobie, jak mi się bułki pieką! *^v^*
Last but not least - I've been observing today how my bread rolls baked! *^v^*


Według przepisu Arabeski.
According to Arabeska's recipe.


Read more...

Bez / -less

Tuesday, July 14, 2009

Dziękuję Wam za wszystkie ciepłe słowa, bardzo mi były potrzebne i nawet bardziej po tygodniu od ich napisania, kiedy wróciłam do domu z działki, niż, kiedy zostawiałam ostatni wpis na blogu. Na działce było raczej zimno i deszczowo, wróciłam zakatarzona i zakaszlona, a wczoraj rano obudziłam się z bolącym gardłem (a wiadomo, co oznacza przy moim sercu angina...). Na szczęście dzisiaj już jest lepiej, tylko z nosa mi wciąż cieknie.
Thank you for all the warm words sent to me, I need them even more now than a week ago when I was leaving the last post. It was cold and rainy at the cottage, I came back with a cold and cough and even last morning I woke up with a sore throat (and you know what a Tonsillitis might do to my weak heart...). Lucky me today I feel better, apart from the cold.

Powodów bólu mojej duszy jest kilka jak to zwykle bywa, w zasadzie trzy. O trzecim być może napiszę innym razem, jeśli się do tego zbiorę, bo jest to bardzo osobista sprawa nadająca się raczej do gabinetu psychologa, a niełatwo takie wywlekać na światło dzienne bloga.
The reasons for my soul aches are numerous, three main ones are prevalent. I may write about the third reason some day because it's very personal and it's not easy to share such things on the blog, rather in the psychologist's office.

Pierwszy z powodów to choroba - mama Roberta ma raka. Jest to osoba, która całe życie żyła dla innych, pomagała wszystkim dookoła, oddając ostatnią koszulę z grzbietu a nawet biorąc pożyczkę, żeby tę koszulę najpierw kupić a potem podarować. Przez ostatnie kilka lat opiekowała się umierającym ojcem i kiedy wydawało się, że wreszcie ma szansę na spokojne życie z perspektywami finansowymi - zachorowała. Podobno lekarze potrafią ją wyleczyć. To dobrze. Tylko, że ona w ogóle nie powinna była zachorować.
(Wiem, nikt nie powinien chorować, ale ona jakoś bardziej, niż inni.)
The first reason is illness - Robert's mother has a cancer. She is a person who lived her life for others, she always helped everybody, giving away her last shirt from her back, and even borrowing that shirt to give it away. For the last few years she was taking care of her dieing father and just when it seemed she might have some peace and quiet, and financial stability, she got ill. The doctors said they can cure her. It's great.
But she shouldn't have got ill in the first place.
(I know, nobody should, but it's somehow more obvious in her case.)

Drugim powodem mojego smutku jest całkiem świeża sprawa - w zeszły poniedziałek, tuż po przyjechaniu na działkę uciekła nam kota. Spuszczona ze smyczy pomyszkowała po terenie i ... została zaatakowana przez wiejskie koty, które traktują wszystkie działki jak swoje, przyłażą na poczęstunek, sypiają na gankach. Barbi uciekła w popłochu i jeszcze dwa razy tego wieczora próbowała podejść pod domek, za każdym razem była przepędzana przez tamtejsze koty (mimo naszych prób przegonienia ich za siatkę jakoś cały czas wyrastały niby spod ziemi). Jeszcze w nocy łaziła po drzewach wokół domu, ale nie chciała zejść do nas, a potem zniknęła na dobre. Poinformowaliśmy sąsiadów o zgubie, nalepiliśmy ogłoszenie w lokalnym sklepiku, wołaliśmy ją każdego dnia. Kamień w wodę.
The second reason for my sadness is the fact that last Monday, just after we got to the cottage our cat ran away. We let her loose off the leash, she walked a bit around the allotment and... got scared by the local village cats that treat all the cottages as their terrain, come to get some food from the owners and often sleep on the porches. Barbi ran away and even tried to get to the house twice that evening, but the village cats scared her off (even though we tried to get rid of them, they always appeared from nowhere). She visited the trees around the cottage during that night and then she disappeared for good. We informed the farmer neighbours about her, put the advertisements in the village shop, we looked for her every day. No sign.

Mamy w domu bezkocie. Nikt mnie rano nie obudził miauczeniem w ucho, nie ma w kuchni kocich misek, kuweta nie stoi w łazience, zaraz odkurzę mieszkanie i usunę ostatnie kocie kłaki z mebli. Co chwilę przypominamy sobie, że kicia zrobiłaby to czy tamto, przyszłaby na kolana albo do łóżka wieczorem, żeby z nami spać, domagałaby się mleka, goniłaby swoją zabawkę przez cały pokój, miałaby znowu zły sen a wtedy leciałaby do mnie z płaczem, żeby ją natychmiast wziąć na kolana i głaskać. Nikt mi nie mruczy, nie słychać kocich łapek na panelach, nie muszę chować robótki na wypadek, gdyby kot zamierzał rozwłóczyć mi kłębek włóczki po mieszkaniu.
We are catless. Nobody woke me up purring into my ear, there are no cat bowls on the kithen floor, the litter box came back unpacked, I'm going to vacuum the flat in a moment and remove the last pieces of cat hair from the furniture. We keep reminding ourselves what the kitty would do at this or that moment, she would come to our laps or wen to bed with us in the evening, she would demand a bowl of milk or run with her toy around the flat, or maybe she'd have another bad dream and would come to me crying, so I would take her in my arms and make everything all right. Nobody purrs, there is no sound of the cat paws on the floor, I don't have to put away my knitting because no cat would play with my yarn ball.

Wiem, że być może tak było lepiej dla koty. Urodziła się na dworzu, potem zamieszkała z Robertem ale zawsze wychodziła na dwór, kiedy chciała. Od dwóch miesięcy żyła zamknięta na pierwszym piętrze, a ubrana w szelki i smyczkę przypłaszczała się do podłogi i sunęła niczym przestraszona fretka, to nie był jej sposób na spacerowanie po dworzu. Widocznie kiedy poczuła wolność, to postanowiła z niej skorzystać. Może jeszcze wróci. Na jesieni, kiedy zrobi się zimno, może podejdzie do gospodarstwa sąsiadów naszej działki i ją przygarną, dadzą nam znać i przyjedziemy po nią. Tylko, czy wtedy będzie sens ponownie zamykać kota w mieście, na pierwszym piętrze?
I know that it might be better for her. She was born outside, then she started to live with Robert but she always left outside, whenever she wanted. For the last two months she was shut on the first floor, and while wearing the leash she was uneasy, crawling and looking like a scarred ferret, it wasn't her way of spending time outside. Apparently when she felt the scent of freedom she decided to go for it. She might come back. In the Autumn, with the cold weather, she might come to the farm next to our cottage and they might call us so we could go and get her at once. But would it make sense then to take her away to the small flat on the first floor again?

Wiem, że koty nie żyją długo, a Barbi miała już ok. 12 lat. Może lada dzień zaczęłyby się kocie choroby, które przysparzałyby jej cierpienia. Może pożyje krócej, ale do końca będzie szczęśliwa, goniąc przez łąki i pola myszy i żaby.
I know cats don't live long, and Barbi was about 12 years old. Maybe any day now she'd start to have some cat illnesses that would make her suffer. Maybe she'll live shorter but happier life, chasing mice and frogs in the fields and meadows.

Jeśli nie znajdzie się w ciągu kilku miesięcy, na pewno weźmiemy nowego kota, bo bezkocie w mieszkaniu jest straszne. Przecież ja nie mam do kogo ust otworzyć przez cały dzień! Z kotem raźniej, lepiej, puszyściej i mruczyściej.
In case we won't find her in the next couple of months, we definitely will take another cat because being catless is terrible. Now I am home alone all day, nobody to talk to! With cat around it's somehow better, more fluffy.

***

Na koniec - wreszcie zdjęcia Trawiastego na tle jabłonki, która za miesiąc będzie się łamała pod ciężarem dojrzałych papierówek! ^^
To end up - finally photos of my Trawiasty sweater's with the apple tree in the background, it will have tons of apples in the Autumn! ^^


Marinière, Phildar n°019 BO Basics Printemps/Ete 09


Zrobiłam dłuższe rękawy, niż w oryginale, poza tym bez modyfikacji. Włóczka Hippy Wool (Ice Yarns), ok. 400 g, druty 4 mm.
I made the sleeves longer than in the original, apart from that no modifications. Hippy Wool yarn (Ice Yarns), about 400g, 4 mm needles.

Teraz kończę bolerko z tej samej włóczki, część główna poszła bardzo szybko i jestem na finiszu tylko została mi bardzo wielooczkowa plisa.
Now I'm finishing the shrug from the same yarn, the body was quick to knit and now I'm working on the neck trim, lots of stitches to knit.

Read more...

...

Monday, July 06, 2009

Boli mnie dusza. Gdzieś się zagubiłam.
Wyjeżdżam teraz na tydzień na działkę, odezwę się po powrocie.

My soul is hurting. I'm feeling lost.
I'm leaving today cause we'll be spending one week at the Summer cottage, see you soon.

Read more...

Pierogi / Dumplings

Wednesday, July 01, 2009

Herbatko, przepis na zupę Tom Kha Gai znajdziesz tutaj.

***

Działań Artisana ciąg dalszy: w poniedziałek wyrobił mi nadzienie do gołąbków (mięso mielone, ryż, jajko, bułka, cebula, przyprawy) czego nie znoszę robić ręcznie, bo strasznie mi marzną dłonie od zimnego mięsa mielonego wyciągniętego z lodówki, brrrr...., a dzisiaj wyrobił mi ciasto na pierogi, na co mam dowód w postaci zdjęć:
My Artisan's work continues: on Monday it helped me make the stuffing for the gołąbki (minced meat, rice, egg, bread crumbs, onion, spices) which I hate because my hands get cold from working with cold meat from the fridge..., and today it kneaded the dough for the dumplings, documented with the photos:


Nadzienie klasyczne: gotowana łata wołowa, trochę wątróbki drobiowej, 1 cebula, 1 marchewka, przyprawy. Wszystko to sama sobie zmieliłam w starej maszynce do mielenia i zrobiłam ok. 40stu pierogów, a pozostałe ciasto zamroziłam i w następnym tygodniu zrobię z niego zapas pierogów ruskich, moich ulubionych.
Classic stuffing: cooked beef, a bit of chicken liver, 1 onion, 1 carrot, spices. I minced it all together with my old hand mincer and I made about 40 dumplings, the rest of the dough was frozen and next week I'm going to make Russian dumplings (potatoes, cottage cheese, onion), my favourite.


Tak przy okazji pytanie: jakie są Wasze ulubione nadzienia do pierogów? Albo jakie są tradycyjnie nadzienia, jedzone w Waszych regionach Polski? Chętnie rozszerzę swój asortyment nadzień, bo ja znam mięsne, ruskie, z kapustą z grzybami, owocowe i poznane w zeszłym roku suwalskie nadzienie z soczewicy.
BTW, what are your favourite dumpling types? What are the traditional stuffings in your regions/countries? I'd like to widen my dumplings assortment, for now I know dumplings with meat, potatoes&cheese, mushrooms&cabbage, fruit and with lentils I got to know last year.

A, co tam, ogłaszam lipiec Miesiącem Pieroga! *^v^*
Well, I decided to declare July the Month of the Dumpling! *^v^*

***

Bardzo tu ostatnio kulinarnie, ale przysięgam, że robię na drutach! Kończę bolerko z Hippy Wool, a Trawiasty z Phildara już z przyszytymi guzikami, jak tylko wyciągnę męża na spacer (i się nieco ochłodzi...), to będą zdjęcia.
It's been a culinary blog lately but I swear I didn't stop knitting! I'm finishing the shrug made of Hippy Wool, and Trawiasty from Phildar has already its buttons, if I manage to take my husband for a walk (and the weather's cooler...), I promise the photos.

Read more...

Co pierwsze? / What first?

Sunday, June 28, 2009

Co zrobiłam jako pierwsze przy pomocy mojego Artisana? Padło na polski chleb pszenny na zakwasie, który u mnie wystąpił w proporcjach 450 g mąki pszennej, 150 g mąki żytniej. Robot wyrobił mi idealnie gładkie ciasto, które pięknie urosło i wypiekło się w przepyszny bocheneczek.
What was the first I made with my Artisan? The Polish wheat bread which in my case was 450g wheat and 150 g rye. The robot kneaded a perfectly smooth dough that grew nicely and turned in the oven into a handsome loaf.


Kiedy wyjęłam gorący chleb z piekarnika Robert natychmiast zażądał kromki, którą jeszcze parującą posmarował masłem (całe wsiąkło..) i schrupał do talerza koreańskiej zupy Tom Ka Gai. *^v^*
When I took the hot bread out of the oven Robert immediately wanted a slice, he covered it with a layer of butter (that melted and sank down at once...) and ate it with a bowl of Korean Tom Ka Gai soup. *^v^*


Zaraz po wyrobieniu ciasta na chleb wyrobiłam Artisanem ciasto na chlebki pita, które podałam wieczorem na spotkaniu z przyjaciółmi do dań kuchni Wschodu (zeżarte, nie ma zdjęć, zresztą nie były zbyt fotogeniczne, ale smaczne *^v^*). Pierwszy duży plus Artisana - miska jest bardzo pojemna (5 l) i ma niesamowicie śliskie ścianki, dzięki czemu wyrastające ciasto nie czepia się miski i bardzo łatwo odchodzi. Równie łatwo się ją myje. Nie mówiąc o montowaniu mieszadeł i miski w urządzeniu - przedszkolak by sobie poradził! ^^
Just after my Artisan made the bread dough I used it to make the dough for the pita buns that I served in the evening together with some Eastern dishes when we were visited by our friends (all eaten up, no photos, they weren't very photogenic but tasty *^v^*). First big advantage of my new robot's - the bowl is big (5 l) and has very slippery sides, so it's very easy to remove the risen dough from it and it's easy to clean. Not to mention the way to mount the bowl and beaters on the main unit - so easy the child could do it! ^^


Fanaberio, w kwestii robienia makaronu - do tej pory robiłam ciasto na makaron ręcznie, ale teraz chyba się skuszę i będę zagniatać ciasto Artkiem. ^^ Jest do niego do kupienia osobno specjalna przystawka do wałkowania ciasta i wycinania makaronu o różnej grubości, ale na pewno jej nie dokupię, bo już mam taką maszynę ręczną i bardzo dobrze się sprawdza, natomiast zagniecenie ciasta maszynowo na pewno się sprawdzi.
W przyszłym tygodniu zamierzam zrobić pierogi! ~^^~
Up till now I used to make the pasta dough by hand and then roll it and cut it with a hand operated pasta machine, but from now on I think I'm going to make the dough with my robot. I'm going to stick to my old hand operated pasta cutter though because it's comfortable to use and even though the Kitchen Aid offers the pasta cutter to buy separately I won't be spending money on it.
Next week I'm going to make dumplings! ~^^~

***

Co do koloru robota, to już się tłumaczę z mojego wyboru - zaczynam popadać w minimalizm. Proszę o to winić nowe mieszkanie, z białymi ścianami i czarno-czerwonymi meblami, zmieniłam się od przeprowadzki i szukam wokół siebie prostych form (co pokazuje mój ostatni wybór swetra na druty). Każdy żywy wesoły kolorek robota gryzłby się z całym otoczeniem, czarny uznaliśmy za zbyt ponury, a czemu nie czerwony? Nie chciałam wprowadzać do wnętrza kolejnego odcienia czerwieni, bo kto wie, czy czerwień robota pasowałaby do czerwieni szafek? Czyli, z jednej strony otaczam się teraz energetyczną i kopiącą po nerwach czerwienią, ale z drugiej strony ograniczam inne bodźce, takie, jak nadmiar wzorów, kolorów, dodatków, bibelotów, pierdułek, durnostojek, jak tam zwał. Rozważam przekopanie się przez szafę i pozbycie się części ubrań, które zaczynają nie pasować do moich nowych potrzeb i gustów.
Coś się zmienia.
As for the colour of my Artisan, I've observed I'm becoming a minimalist. Blame it on the new flat, with white walls and red&black furniture, I've changed since the move and I tend to look for the simple forms around me (what explains the latest sweater choice). Any vivid colour would clash with the interior of our flat, we decided black would be too gloomy and why not red? I didn't want to introduce another shade of red because who knows if it matched the kitchen cupboards red? So now, on one hand I surround myself with the energising and kicking the senses red, but on the other hand I limit other stimuli, like the excess of patterns, colours, accessories, bits and bobs. I'm thinking about going through my wardrobe and getting rid of some clothes that don't match my new needs and tastes.
Something is changing.

Read more...

Zbyt proste / Too easy

Friday, June 26, 2009

Myszoptico, gdzie można zamówić taki zestaw drukarski do tych banknotów o wysokich nominałach?... *^v^*

No tak, to było za proste, mogłam nie pisać, że to NIE jest włóczka... ~^^~ Oczywiście, że to mój super robot, Artisan Kitchen Aid, kolor chrom.
Okay, so it was too easy, I could skip the information that it's NOT yarn... ~^^~
Of course it's my super robot, Artisan Kitchen Aid, in chrome.

Skubaniec jest bardzo ciężki, byłam sama w domu, kiedy przyszedł kurierem i prawie nie miałam siły, żeby go wydłubać z pudełka, ale musiałam to zrobić, żeby zobaczyć, jak wygląda. Zaczynam kombinować, jaką potrawę przyrządzić jako pierwszą przy jego pomocy, co zasługuje na pierwsze mieszanie lub ubijanie. ~^^~ Może jakiś chlebek, może szwedzkie bułeczki drożdżowe, może coś zupełnie innego?...
It's very heavy, I was home alone when it was brought by the courier and I almost couldn't lift it from the box, but I had to do it to see how it looked like. I'm thinking about what to prepare first with the help of it, what deserves the first mixing or kneading. ~^^~ Maybe some bread, or maybe the Swedish yeast buns, or maybe something completely different?...

***

Z frontu robótk(owego) - skończyłam Trawiastego i tylko guzików mi brakuje, jest bardzo wygodny i to może być mój wierny towarzysz tego lata i jesieni. ^^ Za to na drugim biegunie znajduje się Billie Jean, niebieska tunika z Phildara 491, coś pokręciłam, nie wiem, gdzie, chyba podczas zszywania, chociaż wszystko ładnie mi się zeszło, ale korpus bez rękawów jest właściwej luźnej długości, za to z rękawami - podciągnął się do góry i rozlazł na boki... Spróbuję to uratować, bo bardzo podoba mi się ten model i wyglądał na banalnie prosty, a tu taka niespodzianka...
I zaczęłam wczoraj nowe bolerko, sukcesywnie wykańczam Hippy Wool. ^^
From the knitting front - I finished Mariniere sweater and I only need the buttons, it's very comfortable and it may be my constant companion this Summer and Autumn. ^^
There is a failure with the other sweater I called Billie Jean, blue tunic from Phildar 491, I messed it up on some stage, I'm not sure yet what went wrong, probably something with the sewing up all the parts, although everything matched nicely. The body without the sleeves looks loose and long, with added sleeves - it suddenly went up and widened to the sides... I'm going to try to fix it because I really like this pattern, it was easy to make and now such an unpleasant surprise ...
Last night I also started another project, I'm working on finishing Hippy Wool. ^^

Read more...

Zgaduj zgadula

Thursday, June 25, 2009

Zgaduj zgadula, co jest w tym pudełku! *^v^*
Guess what's in that box! *^v^*


Dla ułatwienia dodam, że nie jest to pudełko pełne włóczki, ech...
To make it easier I may say that it's not the box full of yarn...

Read more...

Najłatwiejsze / The easiest

Tuesday, June 23, 2009

Dziękuję za komplementy dla mojej chusty, już odpowiadam na pytania z nią związane: kolory nie mieszają mi się w połowie rzędu bo ta włóczka jest tak farbowana, że daje dość długi raport jednego koloru i wystarczyło na delikatne przejścia między kolorami. Podejrzewam, że jeszcze ze dwa powtórzenia motywu i rzędy wydłużyłyby się na tyle, że kolory zaczęły by się rwać w połowie. Swoją drogą żałuję, że nie zrobiłam chusty jeszcze większej, ale wydawało mi się, że bardziej się rozejdzie podczas blokowania (a się nie rozeszła). Włóczkę jeszcze mam, ale nie ma szans na sprucie zakończenia, wiecie, mohair...
Thank you for the compliments on the shawl, the colours stay unmixed because this yarn has been dyed this way that it gives a smooth colour changes in wide stripes. I believe if I made two more repeats of the pattern the stripes would become too long to stay unmixed. I wish I knitted this shawl bigger, I thought it might grow after bwet blocking (and it didn't). I still have several skeins of this yarn left but there's no way I could unravel the finishing row, you know, the mohair...

Mam w planach kolejną chustę z zielonego cieniowanego Magic Kid Mohair'u, ale chwilowo kończę sweterek, o którym poniżej.
I'm planning to knit another shawl out of the green Magic Kid Mohair, but right now I'm finishing the sweater I'm talking about below.

***

Zacznijmy od ciasta:
Let's start with a cake:

Najłatwiejszy przedwojenny biszkopt Babci Doroty

1 szklanka mąki, 1 szklanka cukru i 5 całych jajek - wszystko razem utrzeć.
Tortownicę wysmarować margaryną i wysypać bułką tartą. Ciasto wlać do tortownicy. Na wierzch wyłożyć owoce (u mnie truskawki). Piec w piekarniku nagrzanym do temp. 180 stopni do suchego patyka (w moim przypadku 30 minut).


The Easiest Dorota's Grandmother's Pre-War Cake

1 cup flour, 1 cup sugar and 5 eggs - mix well.
Fill the baking form with a thin layer of butter and breadcrumbs. Pour in the batter. Put the fruit on top (strawberries in my case).
Bake in the preheated oven in 375F for about 30 minutes.


***

Teraz o sweterku - wzięło mnie na prostotę formy. Wygrzebałam ten model (Marinière) na zeszłoniedzielne dzierganie w parku, żeby mieć ze sobą coś łatwego i nie być zmuszonym do zerkania na schemat. Aktualnie jestem na etapie pleców i to w zasadzie będzie koniec, potem tylko zszyję brzegi i dorobię patkę łączącą rozcięcie dekoltu. Włóczka to turecka Hippy Wool, druty 4 mm.
Now about the sweater I'm knitting - I got interested in the simple form. I found this model (Marinière) last week for the knitting in the park, so I wouldn't have to look at the chart all the time. Right now I'm working on the back and that will be it, I'll sew the sides, make the small piece connecting the neckline gap and it's done. Yarn is Turkish Hippy Wool, 4 mm needles.


Rękawy będą dłuższe niż z oryginale, który wygląda tak (Phildar 019), na Ravelry jest też gotowa wersja Annevelghe, bardzo zgrabna.
The sleeves are going to be longer than in the original (Phildar 019), there is also the Annevelghe's version on Ravelry, very neat.


***

Tak się relaksują wieczorami kota i mąż - mąż czyta książkę, kota wsadza mu nogi do nosa... *^v^*
Here is how my husband and the cat are relaxing in the evening - hubby reads a book and the cat is sticking her feet into his nose... *^v^*


A tak kota pomaga mi pisać posty na bloga, ze wspólnej poduszki. ^^

And here she helps me to write a blog post, sitting on the same pillow. ^^


***

Acha, dla miłośników kina japońskiego i filmów Takeshiego Kitano - 25 czerwca o godz. 20.10 kanał Ale Kino pokaże film "Lalki", smutną i piękną opowieść o miłości i przeznaczeniu w kilku odsłonach. Polecam!


Read more...

Jagodowy Zakątek

Sunday, June 21, 2009

Jagodowy Zakątek / Blueberry Corner

Wzór/Pattern: Feather and Fan Comfort Shawl by Sarah Bradberry
Druty/Needles: 4 mm
Włóczka/Yarn: Magic Kid Mohair (Yarn Paradise), 3 sk.



I kilka zdjęć we wnętrzu.
And some photos inside.




Read more...

Ads

Statystyki

  © Blogger templates Newspaper II by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP