Jak to pokazać? / How to show it?

Monday, February 08, 2010

Lauro, piwo z miodem zakupione, zagrzeję je dziś wieczorem. *^^*

Inko, zapomniałam o tym koglu-moglu, trzeba ukręcić! ~^^~

Art-glass-ak, inhalacje robię, czosnek jem, głowy nie wystawiam, Rysiek pouczony, ale chyba nie bardzo wziął sobie do serca moje pouczenie... ^^

Kruliczyco, ja bardzo bym chciała mieć dużo wspólnego z przedsiębiorca produkującym chusteczki Velvet z balsamem, bo używam ich zawsze i może miałabym darmowe dostawy hurtowe tego produktu? *^v^*

***

Jakiś czas temu PinupCandy podzieliła się ze mną myślą, że chodzi do pracy częściowo wystylizowana na lata 40-ste i 50-te, ale nie jest to bardzo zauważalne, bo np.: ołówkowe spódnice są cały czas w modzie i nie są postrzegane jako element mody z dawnych lat. W związku z tym zaczęłam się zastanawiać, jak trzeba by się ubrać, żeby rzeczywiście styl retro został zauważony na pierwszy rzut oka (pominę modele podobne do mody obecnej).
Some time ago PinupCandy shared with me her thoughts on wearing vintage clothes to the office, she said it's not obvious in her case that she chose vintage style because eg.: pencil skirts are still in fashion and they are not perceived as vintage at all. It made me thinking about the characteristics of the 40's and 50's fashion so let's have a look at the original photos.


A więc, po pierwsze - skoro zaczęłam od ołówkowej spódnicy, popatrzmy na oryginalne modele z interesującej nas epoki:
So, first - pencil skirt:


Jakie wnioski? Przede wszystkim, spódnice pojawiają się zdecydowanie rzadziej niż sukienki, a te są po pierwsze, bardzo mocno wcięte w talii (wspominałyśmy już wcześniej o gorsetach noszonych w połowie ubiegłego wieku), po drugie - długie, zdecydowanie poniżej linii kolan a nawet do pół łydki (dzisiejsze spódnice ołówkowe zazwyczaj kończą się tuż pod kolanem). Sukienki te (również te rozkloszowane) mają dekolt łódkowy, kwadratowy, w serek albo z kołnierzykiem, i bardzo charakterystyczne nietoperzowe rękawy (które powróciły w latach 80-tych). Takie rękawy miały też sweterki i żakiety, a propos żakietów:
The conclusion? First of all, dresses were much more popular than skirts, and they are very tight in the waist (thanks to the underwear corsets) and long, definitely going under the knee line and even to the middle of the calf (today's pencil skirts end just below the knees). They have boatnecks, square neck, v-neck or a collar, and very characteristic bat-like sleeves (that came back in the 80's). Such sleeves can be observed on cardigans and jackets, and talking about jackets:


Żakiety miały jedną bardzo charakterystyczną cechę, której chyba brak obecnym fasonom - przedłużoną baskinkę powtarzającą kształt kobiecej talii i bioder. Tak samo szyto płaszcze (choć noszono dwa modele - bardzo wcięty w talii i krojony jak pudełko, co podobno było odpowiedzią na zapotrzebowanie ciężarnych kobiet po wojnie *^v^*).
Jackets had one very distinctive feature not so visible in today's models - elongated part extending past the waistline, repeating the shape of woman's waist and hips. The same applied to coats (although there were two models of coats popular, the cinched ones and the box-like ones, due to the demand from the numerous pregnant women in the after war era *^v^*)



Co do spódnic czy sukienek rozkloszowanych, czy to marszczonych czy też z klinów, to były one naprawdę obfite! Nie żałowano sobie tkaniny, a pod spodem często znajdowała się tiulowa halka potęgująca wrażenie obfitości. I oczywiście długość pozostaje ta sama, co w ołówkowych - zdecydowanie poniżej kolan do pół łydki.
As for the full skirts or dresses, they were really abundant! They didn't spare the fabric and underneath they wore tulle petticoats. Of course we keep the similar length as for the pencil skirts and dresses - below the keens towards the middle of the calf.


Rzućmy jeszcze okiem na lata 40-ste, tu zdecydowanie bije po oczach jedna cecha bluzek, sukienek i żakietów - poduszki w ramionach! Podobno projektanci zaczęli wsadzać tam poduszki, żeby powiększyć ramiona jako przeciwwaga do rozbudowujących się w coraz obfitsze i udziwnione loki kobiecych fryzur. *^v^* (znowu historia powtórzyła się w latach 90-tych, kiedy robiono trwałą i usztywniano grzywkę do góry na lakier, a marynarki miały szerokie ramiona i poduszki! ~^^~)
Let's have a look at the 40's and here there is one very distinctive feature of all blouses, dresses and jackets - broad shoulders and shoulder pads! Apparently the designers decided to add the shoulder pads because ladies's hairdos started to grow bigger and stranger, with different types of curls, so they wanted to counterbalance the heads. *^v^* (the history again repeated itself in the 90's, when women had perm and stuck the bangs up with a hair spray, and the jackets had broad shoulders and shoulder pads! ~^^~)


I oczywiście nie sposób nie wspomnieć o akcesoriach, które obecnie często zaniedbujemy - torebki (nieduże kobiece fasony do ręki lub na tzw. krótkie ramię), rękawiczki, kapelusze w najróżniejszych fasonach, mufki, etole, perły.
And of course let's not forget the accessories, very often neglected nowadays - bags (small models, held in hand or with a short handle), gloves, hats in various fashions, muffs, fur collars, pearls.


Najważniejsze jest oczywiście moim zdaniem to, do jakiego stopnia chcemy ubierać się w stylu retro, czy rzeczywiście ta moda pasuje nam w 100 procentach, czy chcemy się tylko zainspirować, dobrać jakiś element i uzupełnić go innymi ciuchami z naszej szafy. ~^^~
The most important thing is to what extend we want to wear vintage, do we like 100 percent of the vintage clothes or we just want to choose some elements and complete our outfit with the pieces of modern clothes from our closets. ~^^~

Read more...

Zakatarzona... / Cold...

Sunday, February 07, 2010

Kiedy kot chce, żeby opiekun się obudził, stosuje różne metody - miauczy jak opętany, biega mu po głowie, drapie szafę (!), znam takiego, który delikatnie kładł swojej pani łapki na oczach, żeby je otworzyła ^^, Barbi przytykała mi swój zimny mokry nosek do mojego ~^^~.
When a cat wants his human being to wake up he uses different methods - cries like crazy, jumps on his head, scratches the wardrobe doors (!), I know a cat which delicately placed his paws on the woman's eyelids to make her open the eyes ^^, Barbi used to stick her cold wet nose to my nose ~^^~.

Rysiek nie jest standardowym kotem.
Rysiek is nothing like an ordinary cat.


Moja koszula nocna ma elastyczne ramiączka jak w biustonoszu. Kilka dni temu przebudziłam się rano, ponieważ poczułam, że ktoś "strzela" mi w plecy z owych ramiączek. Odwróciłam się i już miałam obsobaczyć Roberta za głupie żarty a zobaczyłam... Ryśka rozpartego jak król lew na połowie mojej poduszki, wesoło pogrywającego pazurem na moim ramiączki niczym na harfie! Miał przy tym szelmowski uśmiech na wąsach...
My nightgown has bra-like elastic straps. A couple of days ago I was woken up in the morning because I felt my straps "shooting" against my back, over and over again. I turned around, ready to say a few nice words to Robert obviously playing this silly game with me and I saw... Rysiek in a lion king position on half of my pillow, happily having fun while using his claws on my strap like playing the harp! And he even had a wicked smile hanging on his whiskers...

***

Wciąż jestem chora, katar zatokowy, obtarty od chusteczek nos smarowany wazeliną (więc możecie sobie wyobrazić, jak pięknie wyglądam...), dzisiaj rano przyplątał się ból gardła i kaszel, a już wydawało się, że choroba ma się ku końcowi.
Przez ten tydzień nie miałam kompletnie siły, żeby zajmować się lalkami, za to dziergałam sweterek, ale wyszedł jakiś za krótki, za wąski, nie wiem, czy go przerabiać, czy rzucić w kąt...
Odezwę się znowu, jak mi się polepszy, hm...
I'm still sick. I have a cold, my nose is red from wiping it and shiny from the Vaseline I'm using to soothe the soar skin, so you can imagine how beautifully I look... This morning suddenly the cough and the soar throat appeared out of nowhere just when I thought I'm getting better.
During this week I had no strength to take care of my dolls but I took up some knitting project, although the cardigan came out too short, too tight and I still haven't decided whether to do something about it pr just throw it into the UFO bin...
I'll come back when I feel any better, well...

Read more...

Wybory / Choices

Tuesday, February 02, 2010

PinupCandy zapytała o dorobiony palec w rękawiczce, a ja go sprytnie ukryłam do zdjęcia! *^v^* Ale jest, jakoś bardziej rzuca się w oczy na zdjęciu niż w rzeczywistości, co nie zmienia faktu, że muszę go wymienić na właściwy kolor włóczki.
I got a question about the missing part of the finger that I knit with a different yarn because I ran out of the original one, I hid it for the photo! *^v^* But it's there, it's more visible in the picture that when you see the gloves with your own eyes, which doesn't mean I'd leave it liek this, I just have to buy the missing skein.


A co do nakrycia głowy do zielonego stroju, zastanawiam się nad wydzierganiem kapelusika La Cloche Sans Peur albo Picot Edge Hat albo Vintage Girl Cloche lub może Caroline albo nawet St. Vincent Cloche. Jest wiele możliwości. ^^
As for the headdress for the green outfit, I've been thinking about knitting a hat, maybe La Cloche Sans Peur or Picot Edge Hat or Vintage Girl Cloche or maybe Caroline or even St. Vincent Cloche. Possibilities are endless. ^^


Dziś kupiłam wreszcie tusz do drukarki i wydrukowałam sobie kilka wzorów do przerobienia (m.in. rękawiczki retro z ażurowym wzorem, które będę przedłużać do łokcia ^^) , tak przy okazji, czy wybraliście już model na dzierganie podczas Olimpiady Zimowej w Vancouver? ~^^~ Bo ja już chyba tak, ale o tym później.
Today I finally bought the ink for my printer and I printed out some patterns to knit (one of them being the vintage lace gloves I'll be knitting longer than in the pattern), btw, have you already decided upon the project for the Winter Olympics Knit Along? ~^^~ I believe I have, more about it later.

***

Dawno nie było o lalkach, prawda? ~^^~
To dzisiaj tylko mała wzmianka: po pierwsze, lada dzień pokażę Flo w sukience. ^^ Po drugie, Mina dostała chwilowo przydomek Panna Żaba, bo im dłużej jej się przyglądam, tym bardziej denerwują mnie jej szeroko rozstawione oczy i żabkowate usta. Na razie musi taka pozostać, bo Clear'a i pędzelki dostanę od Yarn Ferret w przyszłym tygodniu, w tym jesteśmy z mężem na chorobowym.
You definitely missed the dollfie's subject, right? ~^^~
Today only three short messages: first, I'm going to show you Flo in the new dress. ^^ Second, Mina received the temporary nickname "Miss Frog" because the longer I look at her the more I get nervous with her widely placed eyes and frog-like lips. She must stay that way for a bit longer though because I'll get Clear varnish and the brushes from Yarn Ferret next week when we meet, this week Robert and me are sick.

A po trzecie, znalazłam idealną stylizację lalki, którą chcę kiedyś kupić (a nie miałam na nią pomysłu) - to główka School A z firmy Volks, a makijaż autorstwa Hoshino, czyż nie jest piękna? Tu występuje w wersji white, ale myślę, że w kolorze normal pink też wyglądałaby ślicznie w makijażu a'la porcelanowa lalka. Zresztą, kiedy będę ją kupować (kiedyś tam w przyszłości ~^^~), to wtedy się zastanowię, jaki kolor lalki wybiorę.
Third, I found the perfect makeup for the doll I'm planning to buy some day (and didn't have any good idea for stylization for this dollfie) - it's School A mold from Volks and the makeup below has been made by Hoshino, isn't she just lovely? Here she it in white skin version but I think she'll look similarly beautiful in normal pink skin with this porcelain doll like faceup. Anyway, I'll think about the skin type when it comes to buying this doll.


A teraz, jeśli pozwolicie, przeniosę się na kanapę z włóczkami i herbatą z sokiem malinowym...
And now, if you excuse me, I'm going to lay on a couch with yarn and a cup of tea with raspberry juice...

Read more...

Rękawiczki / Gloves

Sunday, January 31, 2010

Kalino, jest mało o drutach, bo mało na drutach robię a lalki obecnie zajmują większość mojej uwagi. Poza tym skończył mi się toner w drukarce i nie mogę sobie wydrukować wzorów do dziergania... Ale akurat skończyłam jeden projekt na drutach. ~^^~
Wprawdzie nie dokupiłam jeszcze brakującej zielonej włóczki, ale znalazłam w domu podobną, więc na razie skończyłam palec tymczasowo.
Oto moje zielone rękawiczki retro z 1953 roku według tego wzoru: Women's Lace Gloves, zużyłam 50 g (i troszkę) wełny Linate Smyrna Gold, druty 2,25 mm.
Although I still haven't bought the missing green yarn, I found the similar one in my stash and I finished the last finger for the time being. Here are my vintage 1953 gloves from this pattern: Women's Lace Gloves, I used 50 g (and a bit more) of Linate Smyrna Gold wool, dpns 2,25 mm.


Gdybym miała coś zmienić, odjęłabym 4 oczka na obwodzie, wolę, kiedy rękawiczki są bardziej dopasowane. Mój dodatek - kokardka z perełką. Rękawiczki są w zamyśle dodatkiem do stroju w zieleniach, to znaczy do spódnicy ołówkowej, którą właśnie szyję, ciekawe, jak będę wyglądać w takim fasonie? ^^
If I were to change anything, I'd omit 4 stitches, I prefer my gloves to be tight. My addition - the bow with a pearl. The gloves are meant to be match with a green pencil skirt I'm making, I wonder whether this type suits my figure? ^^

***

Hannah, Yamamba to popularne określenie japońskiego stylu ubieranie się/makijażu (zwana także Ganguro lub Kogal), a charakteryzuje się opalenizną na solarium na Murzynkę, tlenione blond lub białe włosy, usta pomalowane na biało a oczy niczym panda. ~^^~ Yamamby znają najnowsze trendy w modzie, noszą niebotyczne szpilki, miniaturowe miniówki. Wpisz w Google "yamamba" a zobaczysz zdjęcia tych koszmarków... ^^ Cieszę się, że jest choć jeden absolutny entuzjasta X-3, ja zaczynam mieć wątpliwości, czy dobrze zrobiłam kupując tę lalkę, może po zmianie makijażu bardziej się do niej przekonam.

Inko, są sposoby na zamykanie lalkom ust i oczu (bo otworzyć łatwo, wycina się kawałek żywicy i wygładza papierem ściernym) - nakłada się specjalną masę, która zastyga i potem można ją spiłować i wygładzić. Mnie się te uchylone usta nawet podobają, chociaż mogłyby być nieco mniejsze, a tak Mina przypomina nieco żabę... ^^ Postaram się to zniwelować malowaniem.

Read more...

Mina

Saturday, January 30, 2010

YarnFerret, tak, peruki DZ to nienajlepszy produkt, za to absolutnie polecam te z Crobi, są świetnej jakości. A do szlifu idzie szczęka, i głowa na wysokości oczu, i oczodoły trochę pogłebię, im dłużej się jej przyglądam, tym więcej znajduję do poprawki. ^^ Makijaż na pewno, niepotrzebnie za niego płaciłam...

Herbatko, jeśli szaleństwem można nazwać kupienie lalki we wrześniu i otrzymanie jej ostatniego dnia stycznia, to owszem... ^^ A Mina wcale nie ma być cukierkowa, Rori ma być (tylko nie chce, skubana... ^^), Mina ma być nieco zawadiacka. Pomyślę nad tą szczęką, jak zmyję makijaż i zobaczę, jaki ta głowa ma kształt.

Przemku, trzymaj kciuki, bo ja jeszcze nigdy nie malowałam lalki, moze być różnie... ~^^~

Effciu, to imię miałam w głowie już dawno, prawie razem z momentem zamawiania tej lalki. Czasami się wie od razu, czasami lalka musi sama podpowiedzieć, jak było z Flo.

Dagny, niektórzy rzeczywiście są mistrzami w szyciu strojów lalkowych.

***

No proszę, mówiłam, że X-3 to nie jest lalka dla każdego, nie wywołała u Was takiego entuzjazmu jak Flo. ^^ Mimo okropnego makijażu poprzymierzałam Minie kilka peruk, tę rudą już znacie, ale zrobiłam zbliżenie na makijaż:
Well, well, well, as I said X-3 isn't a doll for everyone, she didn't bring the same enthusiasm in you like Flo did. ^^ In spite of the bad makeup I tried some wigs on Mina, this brown one you've already seen, but there is a closeup on the makeup:


Tę kupiłam specjalnie dla tej lalki, ale pewnie nie będzie często używana, no bo te loki...
I bought this one specially for this doll but it won't be used very often, you know, those curls...


Zaskakująco ładnie Mina wygląda w tej peruczce od Crobi. ^^
She looks surprisingly well in this short wig from Crobi. ^^


A w tej żółtej każda moja lalka wygląda ładnie!
And in this yellow wig each of my dolls look nice!

***

A Sprężyna rozdaje włóczki! *^v^*

***

Czy widzieliście może propozycje Diora na tegoroczną wiosnę? ~^^~ Lubię oglądać modele wielkich projektantów, bo są cenną inspiracją dla strojów zarówno lalkowych jak i czasami dla mnie samej.
Have you seen the Dior couture for Spring 2010? ~^^~ I like to look through the collections of big designers' because they are the good source of inspiration for both dollfie's clothes and sometimes for mine.

Obecne w poprzednich kolekcjach śmiałe szerokie plisy na spódnicach.
Bold wide pleats found on skirts also in the previous collections.


Interesujący krój marynarki, taką nawet ja - przeciwniczka biurowych mundurków, mogłabym nosić!
Interesting jacket, although I hate the office uniforms even I would wear it!


To mam na myśli pisząc o interesujących spódnicach ołówkowych (w przeciwieństwie do ostatnich propozycji Burdy).
That's what I call an interesting pencil skirt (contrary to the latest projects from Burda magazine).
Marylin Manson w kobiecym wydaniu, ^^ Ciekawe, co tam się dzieje z tyłu tej spódnicy, podejrzewam kokardę.
Marylin Manson in woman's version, ^^ I wonder what's happening at the back of that skirt, I strongly suspect a bow.


I te buty! ^^ Całość do obejrzenia tutaj.
And the shoes! ^^ The whole collection can be see here.

Read more...

Przybyła II / Arrival II

Friday, January 29, 2010

Pinupcandy, no właśnie nie będą od siebie pożyczać ciuszków, bo Rori jest większa, i sukienki na Flo by wisiały, ciuszki będą sobie pożyczać z Rudą. A i z chłopakami krucho, bo nie planuję męskich lalek (chociaż, kto wie, co mi przyjdzie do głowy w przyszłości?... ~^^~

Effciu, w czarnej krótkiej też jest nieźle, ale ten rozmiar jest na nią za duży, i nie wystarczy samo przycięcie grzywki, bo cała czasza peruki jest za wielka. Może kupię ten model w rozmiarze Flo, zastanowię się.

Fairy, przyznam, że do tej pory ze wszystkich ciuszków najbardziej dumna jestem właśnie z tej czerwonej sukienki, chociaż wiem, ile ma niedociągnięć (ale ukrytych ^^), bo była szyta na tempo.

Hannah, te oczy nie są do końca takie, jakie chciałam, na zdjęciu wyglądały na ciemniejsze, może je kiedyś wymienię. W blond peruce mogłabym z Flo zrobić Yamambę, ale to wymagałoby poważnej zmiany makijażu (a nie chcę *^y^*).

CashmereCafe, I'm glad everything is fine with you, the baby and your family, looking forward to reading your posts again! *^v^*

***

Po wielu perypetiach, mocno przedłużonym czasie oczekiwania (118 dni zamiast 70-ciu...) i pomylonym adresie wysyłki... odebrałam wreszcie dzisiaj mojego Rudzielca, czyli x-3 z Dollzone. Daruję Wam pudło, natomiast w pudle była mumia bez głowy, a głowa osobno.
After a long waiting (118 days instead of promised 70 days...) and the mistaken delivery address... today I received my Redhead, that is X-3 from Dollzone. I'll spare you the box photos, here is the mummy in the box, separate head.


Poznajcie, oto Król Lew!...
Meet the Lion King!...


Nie, żartuję ^^, to gratisowa peruka, którą dostałam za długi okres oczekiwania, a pochodzi z oryginalnego kompletu dla tej lalki. Niestety muszę powiedzieć, że jest wyjątkowo niechlujnie wykonana (jest zszyta z kawałków futerka), ale przy odrobinie pracy da się ją jakoś okiełznać we fryzurę.
I'm joking, of course ^^, this is the free wig I got for the long waiting, and it comes from the original X-3 set. Unfortunately I must say it is very poorly made, (these are pieces of fur stitches together), but with some work done on it I believe I can do something wearable with it.


Oto Mina:
Meet Mina:


Moje pierwsze wrażenia? Makijaż jest cały do zmycia, co pewnie nastąpi w przyszłym tygodniu, jak dostanę do rąk Clear'a i pędzelki. Usta są bardzo nieładnie pomalowane a piegi byle jak napaćkane. Lalka ma uchylone usta i największym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że ma ząbki nieporadnie namalowane na warstwie lakieru wpuszczonego między wargi... Do poprawki idzie też szczęka, jest zbyt kwadratowa i musi zostać starta papierem ściernym.
My first impressions? The whole makeup will definitely be cleaned off and done again, which I'm going to do next week, when I get Clear and brushes. The lips are painted in a sloppy way and the freckles splashed on carelessly. The doll has a half open mouth and the biggest surprise was the fact that she has teeth clumsily painted on the layer of varnish spilt in between the lips... I must also sand down the jaw line because it's too square.


To nie jest lalka na widok której automatycznie każdy wykrzykuje "jaka piękna!", jak na lalki Volks'a *^v^*, ale widzę w niej potencjał, który mi pasuje i myślę, że po poprawkach polubimy się z Miną. ~^^~ Za to jestem kompletnie zachwycona nowym ciałkiem Dollzone, pieknie pozuje i jest bardzo ustawne.
It's not a doll which you see and immediately show out "what a beauty!", like Volks' dolls *^v^*, but I can definitely see the potential in this mold for me, after some changes we will become friends with Mina, me and her. ~^^~ On the other hand I'm completely in love with the new Dollzone girl body, it poses beautifully and is very flexible.

Wciąż czekam na resztę mojego zamówienia, czyli na ciemnozielone oczy dla Miny i perukę - długie jasne proste włosy z grzywką. Może Rori pozwoli sobie zmienić te ciemne, bo na razie wciąż pozostaje w sferze mrocznego obrażenia się. ~^^~
I'm still waiting for the rest of my order, that is dark green eyes for Mina and the wig - long fair hair with bangs, maybe I'll be able to convince Rori change her dark wig and her gloomy attitude towards the world. ~^^~


Acha, przyszły jeszcze dwie pary butów, które natychmiast rozdrapały Rori (czarne) i Flo (białe), przy czym okazuje się, że Flo ma wyjątkowo dużą kulkę w kostce i zasznurowane buty wyglądają na niej nieco śmiesznie... Pokażę Wam już na zdjęciach w sukience, bo mi baterie w aparacie zdechły tuż po zrobieniu tych kilku zdjęć powyżej. }{
Oh, and I also received two pairs of shoes, which were immediately taken by Rori (black ones) and Flo (white ones), and it turned out that Flo has a big ball in the ankle part of the foot and it looks funny with the shoes laced up on her legs... I'll show you the shoes when I finish the dress for Flo, because my camera batteries died just after I took the above few photos. }{

Read more...

Flo

Wednesday, January 27, 2010

Padło pytanie o wielkość Yeon-Ho, jest to lalka w rozmiarze SD, czyli około 60 cm. Lollipop ma 61 cm, a Yeon-Ho 58 cm. Natomiast Rori ma ciałko starego typu, więc jest masywniejsze, a Japoneczka ma prawie identyczne jak ciałka Dollzone nowego typu, będą się mogły z Rudą wymieniać sukienkami. *^v^* Jak na lalkę SD ma małą główkę (peruka 8,5 cala, Rori - 9-10 cali) i oczy (14 mm, Rori nosi 18 do 20 mm).
There was a question about the Yeon-Ho's size - it's an SD size dollfie, which means she's about 60 cm tall. Lollipop is 61 cm tall and Yeon-Ho is 58 cm tall. Rori is based on the old type Dollzone body which means she's bigger, and the new doll is almost identical to the new type Dollzone body, so they'll be able to switch dresses with the Redhead. *^v^* As for the SD doll she has small head (8,5 inch wig, Rori - 9-10 in), and eyes (14mm, Rori - 18-20 mm).

Przypadkiem udało mi się wprowadzić niektórych w błąd. ^^ Krótka peruka, w której wystąpiła Yeon Ho to nie jest ta gratisowa, wygląda wprawdzie identycznie w kształcie, ale ma inny kolor - miodowy. Na lalce wygląda tak:
I managed to trick some of you a bit by accident. ^^ The short wig Yeon-Ho had in the last post wasn't the free one, it's identical in shape but the colour is different - honey brown. It looks like that:


A tu inna przymiarka, rude włoski dla Rudej:
Here is another wig, the one bought for the Redhead:


I wychodzi na to, że chyba koncepcja z Japonką weźmie w łeb, bo najładniej jej jest, moim zdaniem, w tej peruce, poznajcie Flo:
And it looks like my concept of the Japanese girl is out of the question because in my opinion my new doll looks best in this wig, meet Flo:


A w ogóle Lollipop zrobiło się przykro, że nowa lalkę kochacie bardziej od niej, więc postanowiła zrezygnować ze swojego słodkiego wizerunku i założyła perukę pierwotnie kupioną dla Flo-Japonki.
But Lollipop felt very sad that you don't love her anymore and prefer the new doll so she decided to give up her sweet image and put on the dark brown straight wig originally bought for Flo-Japanese girl.


A na koniec Flo zabrała Rori majtki i buty (obydwa elementy pasują na nią lepiej... ^^), i sama nie wiem, jak to się skończy, albo obrażą się na śmierć i życie albo razem stworzą front przeciwko Rudej, jak już przyjedzie! *^v^*
And in the end Flo took from Rori her knickers and shoes (both fit her much better... ^^), and I have no idea where this can lead us, they may become enemies for life or both may make a common front against the Redhead, when she finally arrives! *^v^*


A w ogóle to Flo już pokazuje charakterek (albo to ja jestem niezdara ^^), zmieniałam jej stopy na takie do butów na obcasach, jedna noga poszła bez problemów, a w drugiej... uciekła mi do środka guma naciągająca nogę... Na szczęście nie było to nic, czego nie dałoby się naprawić przy pomocy zagiętego drutu i mocnego sznurka (i mojego nieocenionego zakatarzonego męża). ~^^~
Anyway, Flo is already showing her character (or I am just clumsy ^^), I was changing her feet to the high heel ones, one foot went okay but the other... slipped and the string keeping the leg together with the body went back towards the torso... Lucky me it wasn't something that couldn't be fixed with a piece of bent wire and some strong thread (and my precious husband with a cold). ~^^~

***

Myszoptico, od czego są księgarnie internetowe? *^v^*

Blancari, dzień po tym, jak kupiłam Yeon Ho jako główkę (i damskie ciałko Dreaming Doll), Crobi ogłosiło, że przestają sprzedawać tę główkę osobno, a będzie do kupienia tylko jako cała męska lalka... To samo mi kiedyś zrobili z Lance'm, wtedy niestety nie zdążyłam go kupić, ech...

A o "Avatarze" nic nie napiszę, bo Dajda jeszcze nie widziała. ~^^~

Read more...

Przybyła / Arrival

Tuesday, January 26, 2010

Tak więc, lalka nr 2. Wciąż nie wiem, jakie ma imię, natomiast co do stylizacji, to będzie to mroczna Japoneczka, być może gotycka lolita.
So, my dollfie nr 2. I still don't know her name, as for the stylisation it's going to be a dark Japanese girl, maybe a gothic lolita of some sort.

Zaczynamy od pudła,
Let's start with a box,


a w nim, jak w matrioszce - drugie pudło! Widzicie kocią łapę? Rysiek pomagał odpakowywać. *^v^*
with a second box inside! Can you see the cat's paw? Rysiek helped me unpack. *^v^*


A w pudle - bardzo starannie opakowana mumia. Na szczęście ominęło mnie rozpakowanie paczki na cle, co często kończy się tym, że celnicy wszystko z powrotem wrzucają byle jak i co im zrobisz ...

And in that box - a very carefully wrapped mummy. Lucky me I was spared a visit to the customs office, which often ends in clerks unwrapping eveything and then throwing all these back into the box as they please...


Odwinięta z części folii, buzia bardzo starannie owinięta.
I unwrapped part of the foil, the face has been very carefully wrapped.


Mumia pięknie stoi!
The mummy stands beautifully!


Ponieważ załapałam się na przedświąteczną promocję, dostałam gratisowo krótką jasnorudą peruczkę i dwa brązowe szaliki. Na zdjęciu są też oczy i peruka zamówiona dla Japoneczki, długie ciemne włosy z grzywką.
Because I bought the doll during the Christmas promotion, I received fee of charge a short haired wig and two brown scarves. There are also eyes here and the wig I ordered for a doll, long hair with bangs.


I sama laleczka:
And the doll itself:


I w świetle dziennym (Rysiek wpakował się za lalkę, jak tylko przyniosłam aparat ^^):

And in daylight (Rysiek went behind the doll as soon as I brought the camera ^^):


Jest zupełnie inna niż Lollipop - mniejsza, lżejsza i drobniejsza (dobrze, że nie uszyłam jeszcze sukienki, byłaby za duża...), i ma inny typ urody - doroślejszy, jest bardziej zamyśloną kobietą niż uśmiechniętą do swych myśli dziewczynką. Rudzielec chyba będzie bardziej w typie Rori. Niestety peruka, którą dla niej kupiłam, jest mocno za duża i to widać, muszę poszukać podobnej w mniejszym rozmiarze. Zamówiłam ją ze sklepowym makijażem i nawet mi się podoba, chociaż jeszcze się nie przekonałam do beżowych ust.
Natomiast poczułam co to znaczy zamówić lalkę w innej firmie niż Dollzone - Japoneczka ma bardzo wyraźne linie po odlewach, boki ciała i kończyn wymagają pracy z papierem ściernym! I strasznie skrzypi, widać, że to kompletnie nowa lalka, którą nikt się jeszcze nie bawił, stawy są nierozruszane. ~^^~

It's quite different from Lollipop - shorter, lighter and smaller (it's good I haven't sewn any dresses yet, they might be too big...), and it has a different type of a face, more mature, she's more a deep in thoughts woman than a girl who smiles to her dreams. The Redhead will be more of a Rori's type I think. Unfortunately the wig I bought for her is too big and it's visible, I must try to find a better one. I bought the doll with the default makeup and I like the eyes, although it will take some time to get used to the beige lips.
I definitely felt what it meant to order a doll from some other company than Dollzone - the doll has very visible lines from the cast, I must work on her with a sanding paper! And it squeaks like crazy, you can tell it's a brand new doll never played with before. ~^^~

Obie laleczki razem, zobaczcie, jak różnią się wielkością:
Both dolls together, look how they differ in size:


Myślę, że minie trochę czasu, zanim się do niej przyzwyczaję, jest tak różna od Rori, ale intrygująca. Za dzień lub dwa czeka mnie otwieranie kolejnego pudła z Rudzielcem, ciekawe, jakie ona wywoła u mnie wrażenia. ~^^~
I believe it will be some time till I get used to this doll, it's so different from Rori's, but intriguing. In a day or two I'll be opening the next box with the Redhead, I wonder what impressions it will bring. ~^^~

***

Na wczorajszą kolację jedliśmy:
- risotto z grillowanymi grzybami leśnymi, "Jamie w domu", strona 286.

- kurczaka pieczonego z porami, zawiniętego w bekon, "Gotuj z Oliverem", strona 187.
For dinner last night we had:
- risotto with grilled mushrooms, "Jamie at Home".
- chicken baked on leeks, wrapped in bacon, "Cook with Jamie".


A dziś idziemy do kina, więc kolacja na mieście (jeśli Robert nie rozchoruje się kompletnie, bo wczoraj był w fatalnym stanie... ale idziemy na "Avatara" a bilety już kupione, więc pewnie postara się wyzdrowieć ^^).
Today we are going to the cinema, so we'll eat out (if Robert gets better, because last night he was completely ill... but we are going to see "Avatar" and teh tickets have already been bought so he'll probably try his best to get better ^^).

***

Co do Ryśka, nie chwalcie tak tego futrzaka przed zachodem słońca... Mój komentarz był raczej ironiczny, bo Rysiek nie dość, że układał mi się dokładnie na odrysowywanym właśnie kawałku wykroju, co uniemożliwało mi dokończenie kreski, to próbował łapać łapą albo zębami za kredę, za moje palce, za linijkę. A kiedy chciałam przesunąć cały materiał, to siadał niczym balast na jego końcu, a to przecież 6,5 kg! ^^
As for Rysiek helping me sewing, don't praise him so much... My comment was rather ironic, because he laid down on the pieces of a pattern just where I wanted to draw the line, tried to catch the chalk, my fingers and the ruler with his paws and teeth, and when I wanted to move the whole piece of fabric, he sat at the end of it making quite a good ballast, it's 6,5 kg, you know! ^^

Acha, i prawie skończyłam rękawiczki retro na drutach, ale zabrakło mi włóczki na pół palca... To ciemnozielona Linate Smyrna Gold, kupiona w sklepiku na bazarku obok mojej mamy, w tym tygodniu kompletnie mi tam nie po drodze, i na dodatek nawet nie wiem, czy ją jeszcze mają, bo kupowałam dawno temu. Ech...
Oh, and I almost finished knitting the vintage gloves, but I ran out of yarn half a finger away from the end... It's a dark green Linate Smyrna Gold bought in a small local shop close to where my parents live and I don't even know whether they still have it because I bought it ages ago, and I really cannot go there this week, phew...


A, co do moich nóg, Edi, nie będę się już rozwodzić nad ich wyglądem, powiem tylko, że mają one swoiste proporcje kostek i łydek, które zupełnie nie zostały przewidziane przez producentów kozaków...

Yadis, nie zgodzę się, wcale nie zrobiło się u mnie szafiarkowo, bo szafiarki na w locie złapanym ujęciu pokazują, co danego dnia mają na sobie. Ja się bawię kostiumami i zawsze staram się z nich zrobić porządną sesję zdjęciową z pomysłem. *^v^*

Read more...

Dollfie / Lalka

Monday, January 25, 2010

Chciałam tylko napisać, że lalka z Crobidoll wyruszyła w piątek z Korei i jest już u Roberta w pracy (zamówiłam ją na adres jego biura). Bez cła! Kyaaaaaaa!!!!!!!!! **^v^**
Jednak opóźniona Dollzonka przyjdzie na końcu, he he... (jest już w Polsce i w piątek została do mnie wysłana).
Oczekujcie jutro zdjęć z otwierania pudła. ~^^~

I just wanted to let you know that my Crobidoll dollfie left Korea on Friday and is already in Robert's hands in his office (I ordered it to his work address). No customs fees! Kyaaaaaaa!!!!!!!!! **^v^**
So, as I thought, the delayed Dollzone doll will arrive later, well... (it's already in Poland and has been sent to me on Friday).
Expect opening box photos tomorrow. ~^^~

Read more...

Festiwal / Festival

Sunday, January 24, 2010

Tak jest, art-glass-ak, spódnica jest z wysokim stanem, dzięki czemu będę ją mogła nosić do kusych sweterków, nie znoszę gołych nerek... ^^ I zgadzam się z Tobą w zupełności, każda gospodyni domowa powinna tak wyglądać (od czasu do czasu, bo to jednak jest trochę zachodu, żeby się wyszykować w ten sposób *^v^*).

Dziewczyny, macie rację z tym fartuszkiem! Miałam kiedyś taki, wyhaftowany przez moją babcię, i nawet myślałam, żeby go założyć, ale nie mogłem go znaleźć... A pasowałby, bo jest malutki, biały, haftowany niebieską nicią. ^^

Heather, I didn't recognize myself when I first put them on and look into the mirror... *^v^*

Pimposhko, IKEA nie robi takich frontów w stylu lat 50-tych. ~^^~

Chciałam tylko jeszcze dodać, że fryzurę uzyskałam w czasie ok. 1,5 godziny. To znaczy rano w suche włosy wtarłam piankę do loków i zakręciłam papiloty (10 minut). Potem robiłam śniadanie, zmywałam, umalowałam się i ubrałam, a loczki się kręciły. *^v^* Zdjęłam wałki tuż przed zdjęciami, rozczesałam i spryskałam włosy mocnym lakierem. A ponieważ przyszły już zamówione na ebay spinki-krokodylki, to będę ćwiczyć kręcenie loczków na klipsy zamiast na wałki.
I just wanted to add that I achieved my hairdo in about 1,5 hrs. I mean, in the morning I put a blob of curling hair mousse into dry hair and curled it (10 minutes). Then I made breakfast, washed the dishes, put my makeup on and got dressed, and the curls were still in the making. I removed the foam rollers just before the photoshoot, combed my hair and sprayed it with a strong hair spray. And because on Friday I received my hair clips bought on ebay, I'm going to practice making pincurls next week.

***

Dawno nic nie było o gotowaniu, a ja właśnie ogłosiłam Festiwal Przepisów Jamiego Olivera! (ogłosiłam we własnym domu *^v^*).
Mam trzy książki tego kucharza i jakoś sporadycznie do nich sięgam, a to błąd, bo przepisy Jamiego są proste i bardzo smaczne.
I haven't written much about cooking for a while and I've just decided upon the Jamie Oliver's Food Festival! (in my own kitchen, I mean *^v^*).
I have three books by this chef's and somehow I don't use them too often, which is a shame because his recipes are simple but oh so yummy.

Na pierwszy ogień piątkowy wieczór poszły filety z białej ryby (dorsza) pieczone z porami z książki "Jamie w domu", strona 334.
For the first meal on Friday evening I made white fish fillets grilled with leeks, from the book "Jamie at Home".


Na sobotnie śniadanie podałam sałatkę śniadaniową czyli rukolę oraz podsmażony bekon i kaszankę (plus dressing), ukoronowane jajkiem w koszulce z książki "Gotuj z Oliverem", strona 52.
For Saturday breakfast I served a breakfast salad, that is rocket salad mixed with fried bacon and black pudding (plus dressing), crowned with a poached egg, from the book "Cook with Jamie".


A na obiad przyrządziłam gulasz z pręgi wołowej, z tej samej książki, strona 151, i jest genialny, najlepszy, jaki kiedykolwiek przyrządziłam!
And for lunch I made beef stew from the same book, and it's super tasty, the best I've ever cooked!


A na deser - makowiec, tym razem nie Jamiego. ~^^~
And poppy seed cake for a desert, this time not from Jamie's book. ~^^~


W niedzielę na śniadanie podałam jajecznicę z wędzonym łososiem na grzance, tym razem przepis ze strony Jamiego.
For Sunday breakfast I served smoked salmon and scrambled eggs, this time from Jamie's website.


A na obiad - antrykot grillowany z ziemniakami z rozmarynem i czosnkiem, z "Gotuj z Oliverem", strona 152.
And for dinner - grilled entrecôte with potatoes with rosemary and garlic, from "Cook with Jamie".

Tak bardzo już chcę, żeby wiosna przyszła, że nie wytrzymałam, i zapakowałam w galaretę szparagi ze słoika zawinięte w szynkę. ^^
Już nie chcę zimy! Po pierwsze dlatego, że nie mogę nosić moich nowych spódnic, sukienek i lekkich butów, a po drugie, moja skóra zrobiła się w tym roku jakaś szalenie wrażliwa, wciąż jest sucha i zaczerwieniona, a nawilżam ją jak szalona!... Wiosno, przyjdź!
And I want Spring so badly that I couldn't help myself and wrapped the asparagus from the jar in ham slices and drowned it in jelly. ^^
I don't want Winter anymore! First, because I cannot wear my new skirts, dresses and light shoes, and second - because my skin's become hyper sensitive this year and it's super dry and flushed all the time, no matter how hard I moisturize it!... Spring, come here already, please!

***

A w ogóle to tak bardzo się cieszyłam na lutowy numer Burdy, w którym zapowiadali kilka modeli w stylu lat 50-tych, a w rezultacie nie jestem zachwycona. Po pierwsze, fryzura modelki to kompletna porażka, bo takie bomby na głowie noszono w latach 60-tych!... Ale nie dla fryzury kupuje się Burdę, więc przejdźmy do modeli. Po cichu liczyłam na sukienki, bo z tymi jest największy kłopot, spódnicę z koła każdy potrafi uszyć, a spódnice ołówkowe są obecne w każdej Burdzie. No i przydałby się jakiś płaszczyk retro.
I was so excited waiting for the February Burda magazine issue, because there were supposed to be patterns from the 1950's, and in the end I'm not too impressed. First, the model's hairdo is totally out of the epoch, such bombs were in fashion in the 60's!... But you don't buy Burda to get a nice hairdo, so let's look at the patterns. I was counting on some nice dresses because it's difficult to create a pattern yourself, the full circle skirt is easy peasy and pencil skirts are present in every Burda issue. And I would do with a nice vintage coat design.

Jest jedna ciekawa sukienka z odkrytymi plecami:
There is one interesting dress with bare back:

I spódnica z wycinka koła, z interesującą zakładką z przodu:
And a full skirt made from a part of the circle, with a pleat at the front:

Ale poza tym jest żakiet i spódnica ołówkowa (o banalnym kroju! ciekawą spódnicę ołówkową pokazywałam w zeszłym tygodniu z Anthropologie) oraz spodnie capri, i do tego w rozmiarach na malutkie panie:
Apart from that, there is a jacket and a pencil skirt (dull shape! look at the Anthropologie pencil skirt I showed last week) and capri pants, all those in the small ladies sizes:

Poza tym, jest bluzka "marynarska" z dżerseju w paski (czy ktoś widział u nas dżersej w sklepie z tkaninami?...):
There is a jersey nautical blouse:

Do tego kompletna porażka - zwyczajna prosta bluzka koszulowa na guziczki (sic!) i pastereczka z marszczonym dekoltem łódkowym, hm...
And a complete failure - plain straight buttoned up blouse (sic!) and a peasant blouse with boat neck, well...

Cóż za rozczarowanie...
What a disappointment...

***

A Rysiek mi dzisiaj pomagał wycinać elementy spódnicy ołówkowej z zielonej wełenki, taki kot to normalnie skarb! ~^^~
And Rysiek helped mi today cut the elements of the pencil skirt I'm making from the green wool fabric, this cat is a real treasure! ~^^~


Read more...

Ads

Statystyki

  © Blogger templates Newspaper II by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP